Proszę chwilę zaczekać, ładuję stronę ...

     

  

21 sierpnia, godz. 20

gospodarstwo prof. Andrzeja Strumiłły, Maćkowa Ruda

  

   

  

  

Fundacja Kresy 2000

  

Scena polna

Domu Służebnego Polskiej Sztuce Słowa Muzyki i Obrazu w Nadrzeczu k/Biłgoraja

  

  

DRZEWO

  

Wiesława Myśliwskiego

  

  

W rolach:

  

DUDA   STEFAN SZMIDT
ROBOTNIK I   SYLWESTER MACIEJEWSKI / ANDRZEJ GOLEJEWSKI
ZOŚKA   EWA GORZELAK
FRANEK   ZBIGNIEW DZIDUCH
JĘDREK   FRANEK / RYSIO DZIDUCH
INŻYNIER   TOMASZ MĘDRZAK
MILICJANT   ZDZISŁAW WARDEJN
STRAŻAK   ROBERT KURAŚ /ARKADIUSZ GŁOGOWSKI
KOŚCIELNY   MAREK SOCHACKI
PARTYZANT   JERZY ZŁOTNICKI
PANI   ALICJA JACHIEWICZ
PAN   MAREK BARBASIEWICZ / STANISŁAW BICZYSKO
STARA BABA   MAŁGORZATA PRITULAK
ŻONA   MAGDALENA WARZECHA / AGNIESZKA SITEK
SEBASTIAN   STANISŁAW BRUDNY / JACEK BRZEZIŃSKI

   

   

oraz

puzonista

SŁAWOMIR PLUTA

robotnicy z siekierę i piłą

ANDRZEJ KOBIELSKI I LESZEK MYSZAK

muzykanci z suką biłgorajską, tubą, bębenkiem i harmonią

ANDRZEJ MAZUREK DARIUSZ RUBIN, MICHAŁ SZULC, KAZIMIERZ SZUBIAK

  

dusze

MARIA DZIAŁO, ELŻBIETA NIZIO, MONIKA OBSZAŃSKA, MARYLA OLEJKO,

MAŁGORZATA SALITRA, AGNIESZKA TOMASZEWSKA-SKIBA

(zespół Teatru Poezji i Piosenki Biłgorajskiego Centrum Kultury)

  

współpraca reżyserska:

Małgorzata Chojnacka

Maryla Olejko

opracowanie tekstu

aranżacja przestrzeni

reżyseria:

STEFAN SZMIDT

  

muzyka:

ZBIGNIEW KARNECKI

technika sceniczna:

Tomasz Falandysz

Krzysztof Kryczka

Tomasz Chołyst

  

  

  


 

  

Sporo lat minęło, od jesieni 2001 r. kiedy to na „scenie przy szosie" w Nadrzeczu - pod i na - starej lipie, cudem ostałej się na pobojowisku starych drzew, graliśmy na scenie przy szosie przed brama Fundacji w Nadrzeczu przez 3 wieczory przed licznie zgromadzone publicznością „Drzewo" Wiesława Myśliwskiego. Wzdłuż drogi, którą ciągnęli pod lipę mieszkańcy wsi i przyjezdni ze świata, straszyły w rowach wielkie karcze - pniaki i korzenie drzew poległych w imię nowej, wyasfaltowanej, prostej jak strzelił, drogi przez Nadrzecze. Kontekst literackiej anegdoty Myśliwskiego o fikcyjnym Dudzie broniącym drzewa, był aż nadto czytelny. Teatr wpisywał się w życie, a życie w teatr.

Powroty sentymentalne, a takim jest dla nas, aktorów, powrót do dramatu Myśliwskiego, bywają trudne. Kilku kolegów z obsady „tamtego „Drzewa" odeszło w minionych ośmiu latach na zawsze. Zapewne będziemy słyszeć ich głosy w liściach kolejnych drzew, pod którymi zjawimy się z naszym nowym „Drzewem". Kilka starych, pięknych pomników przyrody w tym samym czasie bezmyślnie wycięto w Nadrzeczu, a pewnie i w innych wsiach. Ile następnych starych lip, dębów, buków w następnych latach czyjaś piła usunie z naszego, i tak już zdegradowanego, polskiego krajobrazu?

Jesienią 2009 wyruszyliśmy z Nadrzecza w długą drogę, podejmując trudy „Pielgrzymowania teatralnego od drzewa do drzewa" aby budzić pamięć innych starych drzew, opisując przestrzeń wokół nich słowem Myśliwskiego.

Autor proponując przed laty Kazimierzowi Dejmkowi wystawienie w Teatrze Polskim dopiero co ukończonego dramatu, zapytany „O czym to jest?", odpowiedział: „Chłop wlazł na drzewo, a pod drzewem dzieje się Polska".

Zaś w 2002 roku, po premierze naszego „Drzewa" pod starą lipą w Nadrzeczu, stwierdził: „to co zobaczyłem to nie był spektakl, to było misterium życia ludzkiego, misterium pamięci ...unieważniona została scena teatralna".

Podczas naszej teatralnej pielgrzymki z wysokości starych drzew chcemy nadal świadczyć słowem Myśliwskiego, w naszym „misterium pamięci drzewa", o dwoistości konstrukcji świata i w imię jego trwania o potrzebie szacunku zarówno dla materii jak i ducha, szacunku dla pamięci i przestrzeni w której dopełnia się los człowieka.

Pomiędzy krajobrazem i wartościami przyrodniczymi, a sakralnymi i społecznymi istnieje szczególna więź. Warunkuje ona poczucie tożsamości związanych z nim ludzi - żywych i umarłych - umacnia poczucie ciągłości czasu, przemijania, i przywraca pamięć.

Nasze „Drzewo" to pretekst do namysłu nad stanem naszej pamięci i kondycją przestrzeni. To budzenie potrzeby rozmowy i refleksji nad tym, co wynika z przeszłości a stanowi teraźniejszość i co motywuje do kształtowania przyszłości.

„Drzewo" to też traktat o duchowości. Tej mickiewiczowskiej, kiedy poeta pyta „Więc nie ma duchów? Świat ten jest bez duszy?" Są duchy, jest dusza świata. Zdarzają się ludzie, i ci są jego nadzieją, którzy ponad pociągającą materię zdarzeń przedkładają Wartość. Tak, jak bohater Myśliwskiego - fikcyjny Duda, świadczy o wartościach zapisanych w drzewach i ojczystym krajobrazie będącym tłem i miejscem dziejów.

Pierwsi zaprosili nas pod swoje piękne drzewa jesienią 2009: Roztoczański Park Narodowy - pod monumentalny jawor we Floriance, Muzeum Wsi Lubelskiej - pod stary orzech i Muzeum Pałac w Wilanowie - pod monumentalny dąb. Bardzo im za to dziękujemy.

Naszą teatralną pielgrzymkę od drzewa do drzewa kontynuujemy dalej w innych miejscach pod polskim niebem wpisując się w pamięć i przestrzeń innych starych drzew. Dzięki temu każdy spektakl jest inny, bo tworzą go nie tylko inna przestrzeń sceny i widowni, oraz inne drzewo, ale też elementy lokalnej tradycji dopominającej się o swoje prawa. W ten sposób walory i wartości miejsca stają się ważnym, nie tylko teatralnie, elementem tego wydarzenia i pozwalają na odkrycie i poznanie kolejnego, najczęściej oddalonego od świata autostrad, pięknego zakątka Polski.

„Może mu w czym pomożemy...?"

  

Stefan Szmidt

     

     


 

Powrót